Już od paru godzin wiadomo, że nie ma koncertu w Polsce. Możecie się domyślić dlaczego każdy Polish Directioner płacze i wije się z bólu.
Pamiętam minutę, w której wszystkie nadzieje zamarły we mnie. Spojrzałam na daty i miejsca koncertów.
Widzicie napisane dużymi literami "POLAND"? Hm, tak, ja też nie.
Pamiętacie co mówił Zayn?
I jak mam teraz w to uwierzyć? Nie wiem.
Tak, rozumiem. To wcale nie zależy od nich, tylko od producentów i menadżerów chłopaków. Ale ile było akcji na Twitterze?! Ile próśb i błagań o JEDEN koncert. Tylko ten jeden. Ale nie. W Londynie? Haha, z tego co widziałam jest ponad 10. Polska? 0.
Nie chcę Was dołować, ale musiałam się wyżalić. Wiecie co teraz robię? Płaczę. Dlaczego? Bo wierzyłam i walczyłam, a nie dostałam nic, tak jak reszta Polish Directioners.
Przeczytałeś to? Bardzo Ci dziękuję ♥ Mam nadzieję, że mnie zrozumiesz.
Jedziesz na ich koncert? Cieszę się z twojego szczęścia i pewnie płaczesz.
Tylko Ty płaczesz ze szczęścia, a Polscy fani? Ze smutku.
Mój Twitter: <Klik>
Może i jesteś z innego kraju, ale byłoby naprawdę super gdybyś nam pomógł. Bo co z tego, że mieszkasz gdzie indziej, masz inny charakter, inny kolor skóry? JESTEŚMY RODZINĄ ♥ Kocham Was. / Larsy xxx.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz