Wstawię Wam teraz historię z Harry'm ^^
Harry kazał mi przyjść do parku, aby mi powiedzieć coś bardzo ważnego. Przyjaźniłam się z Nim od 4 lat. On uważa mnie za przyjaciółkę, a ja jego za najlepszego przyjaciela... no może coś więcej. Bałam się spojrzeć mu w jego zielone oczy i powiedzieć, że coś do niego czuję.
Siedziałam na ławce i podkarmiałam gołębie. Z daleka mogłam dostrzec Harry'ego.
- Cześć - powiedział i uśmiechnął się. Kochałam jego uśmiech. Pokazywał wtedy swoje dołeczki.
- Hej - odpowiedziałam odwzajemniając uśmiech. - Miałeś powiedzieć mi coś bardzo ważnego.
- Yhm... tak. Chciałem z Tobą porozmawiać.
Z jego twarzy znikną uśmiech, więc można było się spodziewać, że to coś poważnego. Serce zaczęło mi mocniej bić.
- Od dawna chciałem... - nawet nie dokończył, bo można było usłyszeć grzmot, a z nieba zaczęły kapać na nas krople deszczu. Razem wpatrywaliśmy się w zachmurzone niebo.
- Zbiera się na burzę - powiedziałam spoglądając na bruneta.
- Chodźmy do mnie - po czym nałożył na mnie swoją marynarkę i pociągną za rękę. Poczułam się jak w siódmym albo nawet ósmym niebie. Całą drogę biegliśmy w deszczu. Gdy dotarliśmy do domu Harry'ego byliśmy już cali przemoknięci. Weszliśmy do ogromnego mieszkania, po czym spojrzałam na siebie w lustrze robiąc skwaszoną minę. Styles to zauważył.
Uśmiechając się powiedział:
- Dam Ci moje dresy i bluzę, zgoda?
Przytaknęłam i poszłam do łazienki, żeby się przebrać. Osuszyłam się i ubrałam rzeczy bruneta. Poczułam jego zapach co sprawiało, że poczułam się jeszcze gorzej niż przedtem.
- Wszystko w porządku [Twoje imię]? - zapytał Harry stojący w drzwiach. Odpowiedziałam, że tak ale tak naprawdę nie było dobrze.
- To jakie plany na dziś wieczór? - zapytałam zmieniając szybko temat.
- Pomyślałem o tej nowej komedii... romantycznej - powiedział nieco zmieszany.
- A gdzie reszta chłopaków? - zapytałam z ciekawości.
- Ehm... straszne korki...
Uniosłam jedną brew i uśmiechnęłam się do chłopaka.
- Idź przygotuj popcorn, a ja ogarnę moje włosy - powiedziałam, po czym brunet słusznie wykonał moje polecenie. Niesforne kosmyki włosów opadały mi na twarz, więc spięłam je wsuwką.
Gdy szłam w stronę salonu poczułam zapach spalenizny. Spojrzałam na Harry'ego, a on tylko zrobił przepraszającą minę.
- Oj, oj Styles. No trudno. Obejdziemy się bez popcornu - powiedziałam siadając na kanapie. Chłopak usiadł koło mnie. Oglądaliśmy film z godzinę po czym ziewnęłam i przysnęłam. Chwilę później poczułam czyjeś ciepło. Kątem oka dostrzegłam, że chłopak mnie objął. Czułam się wspaniale. Budząc się brunet szybko wziął rękę na swoje miejsce.
- Dobrze się spało? - zapytał się mnie, robiąc wielkie oczy.
- Przerażasz mnie. Wyglądasz jak ten wielki włochaty wilk z tego horroru - powiedziałam śmiejąc się.
- Co?! Przegięłaś. Harry zaczął mnie łaskotać, a ja nie mogłam przestać się śmiać.
- Kocham jak się śmiejesz - powiedział. Uniósł mój podbródek, po czym namiętnie mnie pocałował. Oblałam się rumieńcem, a brunet zaśmiał się, pocałował mnie w policzek i objął ramieniem. Nasza przyjaźń zamieniła się w coś więcej. Pogadaliśmy, a już po tygodniu zaczęliśmy się spotykać.
Podobało się? :3 Jak będzie dużo wejść na tego posta, wstawię Wam kolejną historię z... Zayn'em! / Larsy xxx.
Fajna ta historyjka! :D ♥
OdpowiedzUsuń